Dziś w naszym Przedszkolu było bardzo niezwyczajnie.
Zaraz po śniadaniu na placu przedszkolnym, dzieci z kółka plastycznego razem ze swoimi rodzicami przemieniali się w Indian. Z zawieszonymi na szyi amuletami stanęli przed wyzwaniami prowadzącymi do nadania imienia i uzyskania prawa noszenia pióropusza. Po pomyślnym przejściu wszystkich konkurencji, z barwnymi pióropuszami na głowach, barwami plemiennymi na twarzach i nadanym imieniem, wszyscy zabrali się do budowania wigwamów. Następnie nasi mali Indianie przystąpili z zapałem do malowania swoich indiańskich domków, aby były najpiękniejsze. W taki oto sposób przy Przedszkolu wyrosła indiańska wioska. Na koniec całe nasze plemię z wdzięcznością świętowało w kręgu.
Nie wybrzmiały jeszcze indiańskie melodie, kiedy z okien przedszkolnych popłynęła Uwertura do kompozycji “Zima” i muzyka Straussa, przy których dzieci z koła muzyczno-teatralnego prezentowały swoje taneczne i wokalne umiejętności. Nasi mali artyści w przebraniu kwiatów i motyli pląsali i śpiewali dziękując zimie i przywołując opóźniającą się wiosnę. Potem do zabawy włączyli się rodzice. Wszyscy bawili się wspaniale, wyśpiewując, wyklaskując i wygrywając na przedszkolnych instrumentach piękne melodie, wieńcząc spotkanie stworzeniem orkiestry pomocniczej do Marsza Radeckiego.
Marszowym też krokiem weszliśmy w kolejny etap dzisiejszego dnia. Był nim niezwykły Rodzinny Konkurs Recytatorski „Savoir vivre to ważna sprawa. Dobre maniery to podstawa”. Wszystkie dzieci z Przedszkola z zachwytem oglądały prezentujące się dziewięć rodzin w recytacji poezji. Były piękne, pouczające wiersze, wspaniała recytacja dzieci i rodziców oraz zadziwiające akcesoria. Komisja konkursowa miała bardzo trudne zadanie bo wszyscy wystąpili wspaniale.
Po ogłoszeniu wyników konkursu i rozdaniu nagród, dzieci z koła naukowego zajęły razem z rodzicami swoje stanowiska badawcze i rozpoczęła się nasza naukowa przygoda. Czegóż w niej nie było? Był suchy papier w szklance zatopiony i wyjęty z menzurki z wodą, na wodzie rozkwitały papierowe kwiaty, zmoczone cukierki same zamieniały się w tęczę a drobinki wielkości plażowego piasku, w reakcji z wodą powiększały się 100 krotnie i zamieniały w suchy śnieg. Takie czary!!!!! Jednak nie czary, tylko prawa fizyki i cud otaczającego nas świata.
Na koniec odbyło się niecodzienne przygotowywanie herbaty. Saszetki herbaty doczepionej do balonów, fruwały niczym motyle i siłą podmuchu trafiały do dzbanka. Całość zwieńczona była erupcjami wulkanów w dużych menzurkach, które dostarczyły nam wielu emocji.
Dziękujemy za ten dzień, dziękujemy za talenty i za to, że możemy się nimi cieszyć i rozwijać je :)